fbpx

Co musisz wiedzieć przed nauką pierwszego tańca

by admin

To chyba najczęściej zadawane przez Was pytanie. Jak zacząć? Każde konsultacje online jakie z Wami przeprowadzam, poza tym, że możemy się poznać i zobaczyć na żywo, zaczynają się od pytania, czy macie już wybraną muzykę na pierwszy taniec. Bo zakładam, że jeśli się ze mną kontaktujecie, to decyzja o tym, czy pierwszy taniec pojawi się na Waszym weselu, została już podjęta… a to, jak on ma wyglądać, to już zupełnie inna kwestia 🙂

Jaka piosenka na pierwszy taniec?

Na pierwszy ogień leci… BUM! Pytanie o piosenkę na pierwszy taniec. Tutaj spotykam się zazwyczaj z dwiema opcjami, część z Was mówi: “No jasne, utwór mamy wybrany już dawno” lub “nooo… w sumie to właśnie nie bardzo wiemy, trochę nam się podoba to, a trochę to…”. Trzecią odpowiedź z kolei lubię najbardziej! Brzmi mniej więcej tak (pozwólcie, że pominę jakieś niecenzuralne określenia): “Chyba na głowę upadłeś, że będziemy do tego tańczyć! Mowy nie ma! W ogóle zapomnij o tym i nie przychodź więcej z takimi idiotycznymi pomysłami!” 

Wiem jakie pytanie nasuwa Wam się na myśl… dlaczego trzecią opcję lubię najbardziej? Odpowiem szybko i nie będę tego jakoś specjalnie rozwijać, ponieważ o tym, jaką piosenkę wybrać na pierwszy taniec, będzie osobny post. Trzecią opcję lubię najbardziej, bo zaczynacie siebie słuchać – jedna osoba chce taką piosenkę, druga chce inną, ale obojgu Wam zależy na tym, aby była ona idealna i pasowała do Waszych charakterów. Pole do pracy mamy nieograniczone!

W sytuacji, gdy nie macie pojęcia, jaki utwór wybrać, z pomocą przychodzę ja 🙂 W trakcie konsultacji online zadaję Wam kilka pytań, które pomogą mi ustalić jakiej muzyki słuchacie, czy są jakieś utwory, do których macie szczególny sentyment i czy w ogóle lubicie tańczyć! Dzięki krótkiej rozmowie mogę Was odrobinę lepiej poznać, co pomoże mi w określeniu paru muzycznych propozycji dla Was. I szukamy do skutku! 🙂

Kiedy rozpocząć naukę pierwszego tańca?

Drugim elementem jest czas, jaki pozostał do ślubu. Nie ukrywam, że najlepiej jest pomyśleć o pierwszym tańcu nieco wcześniej – pół roku przed uroczystością to jest już luksus! Dlaczego tak wcześnie? Jestem zdania, że im szybciej oswoicie się z podstawami tańca, tym lepiej. Dzięki temu, że zaczniecie naukę wcześniej, będziecie w stanie sobie przyswoić i wyćwiczyć wszystkie ważne  elementy, takie jak rytm, podstawowe zasady prowadzenia w parze, ustawienie, praca dłoni i wszystkie inne elementy, które w tańcu są niezbędne. Trenujemy je na pierwszych zajęciach, a później macie 2 miesiące przerwy, gdzie ćwiczycie to sami: w domu, wieczorem i przy winie. Idealnie!

Plusów takiego rozwiązania jest kilka. Najważniejszym z nich jest fakt, że taniec jest sprzymierzeńcem dobrych relacji. Tańcząc – bawicie się, jesteście na siebie uważni, uczycie się siebie słuchać, budujecie więź. Do tego zapamiętujecie podstawowe kroki, które w większości przypadków będą bazą do Waszej choreografii oraz ćwiczycie te elementy, które będą niezbędne przy nauce pierwszego tańca.

I tutaj muszę zrobić małe STOP, bo pewnie część z Was powie: “ja chcę się tylko nauczyć kroków, żeby to ładnie wyglądało” albo lepiej… “niech go pani po prostu nauczy kroków, żeby się nie pomylił i jakoś damy radę”. No nie! Nie dacie rady… chyba że chcecie wylądować w kompilacji zabawnych filmików z pierwszego tańca na portalu YouTube. Kroki są jedynie “nakładką” na te umiejętności, które ćwiczymy na zajęciach i tylko dzięki takiej hierarchii pierwszy taniec będzie wyglądał naturalnie, swobodnie i pięknie. A Wy nie będziecie się tak nim stresować 🙂

Co do czasu, jaki pozostał do nauki tańca, często zdarza się, że zostało go mniej niż pół roku – co wtedy? Nic, spinamy pośladki i ogarniamy te wszystkie tematy w nieco przyspieszonym tempie! 😉 Bez takiego luzu i komfortu w głowie, ale uwierzcie mi, że spokojnie da się to zrobić w dwa miesiące! Ba, nawet w miesiąc jesteście w stanie to ogarnąć! Oczywiście – w sytuacji gdy nie zostaje nam wiele czasu na naukę będę Was przekonywać do tego, aby choreografia nie była bardzo wymyślna i skomplikowana (chyba że mam do czynienia z tanecznymi ninja, wtedy działamy!) W takich sytuacjach wolę, gdy kroki są prostsze i jest ich mniej, ale w powtarzalnych cyklach, abyście mieli poczucie, że wszystko pamiętacie, że nie ma w Was napięcia spowodowanego stanem “o mój Boże, nie pamiętam co było dalej!”, bo wtedy zamiast przyjemności pojawi sie strach, a tego bardzo nie chcę!

Ile lekcji bedzie Wam potrzebne?

To, co jest ściśle związane z czasem, jaki pozostał do ślubu, to również ilość lekcji. Najbardziej komfortową sytuacją jest ta, w której nie musicie się z zajęciami spieszyć. Jeśli planujecie rozbudowaną choreografię, wtedy polecam wykupić około 10 lekcji, aby Wasze mięśnie mogły “zapamiętać” kroki. Im więcej ćwiczycie, tym lepiej działa tzw. “pamięć mięśniowa.” Jeśli z kolei nie zależy Wam na skomplikowanym i długim układzie, 6 lekcji będzie zupełnie wystarczającą opcją. Jeśli chcecie poznać pakiety, jakie oferuję w swojej szkole, zapraszam Was tutaj – dowiecie się tam wszystkiego o oferowanych kursach.

Lekcje indywidualne czy zajęcia grupowe?

To może być kolejny temat, który jest dla Was niejasny. Pozwólcie, że szybko wyjaśnię różnicę 🙂 Na zajęciach grupowych nie nauczycie się choreografii, która będzie stworzona specjalnie dla Was. Nauczycie się tam podstaw tańca (tak jak na lekcjach indywidualnych), a także kroków różnych, podstawowych tańców, które często wybierane są na pierwszy taniec (np. Walc angielski, walc wiedeński, taniec użytkowy, 2 na 1). To rozwiązanie jest idealne dla osób, które nie potrzebują określonego układu, a jedynie podstawy i sekwencje kroków, które będą mogli sami “złożyć” i wykorzystać. Lekcje indywidualne to praca nad choreografią stworzoną specjalnie dla Was i na Wasze potrzeby. Jest to opcja “szyta na miarę”, dzięki której Wasz pierwszy taniec bedzie wyglądał dokładnie tak, jak to sobie wymarzyliście!

Mam nadzieję, że udało mi się rozwiać choć część wątpliwości dotyczących początków przygody z pierwszym tańcem! Jeśli jest jeszcze coś, co chcielibyście wiedzieć, zostawcie komentarz pod postem lub napiszcie do mnie tu: klik

Leave a Comment